09 kwietnia, 2015

Krata i kwiaty - koszula 2w1 :)


W końcu robi się coraz cieplej i przyjemniej na zewnątrz. Jakoś ostatnio nie miałam ochoty ani na zdjęcia, ani na wpisy, dlatego tak długa przerwa w blogowaniu. Bez sensu było robić wpisy w stylu "zapchajdziura", więc odpuściłam na jakiś czas. Brak słońca bardzo źle na mnie wpływa :). Dochodzę do wniosku, że mogłabym mieszkać, gdzieś gdzie powyżej 20 stopni przez większość dni w roku ;). Dzisiaj jeszcze dosyć chłodna stylizacja: ciepła kurtka z kożuszkiem, długi rękaw i kozaczki (chociaż te są idealne na ciepłe dni), ale już nie mogę się doczekać zwiewnych sukienek, sandałków i ogromnych kapeluszy! ;)

kurtka/ jacket- Bershka
Bluzka/ blouse - Zara
Spodnie / Jeans - Zara
Buty/ Shoes - Stradivarius
Torba/ Bag - Bershka





05 lutego, 2015

Long 4 lashes = rzęsy do nieba!

Działa? Warto? Tyle pieniędzy na 3 ml odżywki?! No właśnie wiele z Was zadaje sobie te pytania i waha się czy opłaca się kupować kolejne serum do rzęs, które pewnie jak poprzednie nie dadzą efektów. Ja Wam powiadam - DZIAŁA! 
Nie jestem osobą systematyczną, nie stosowałam odżywki codziennie jak jest napisane na ulotce, a różnicę widać nawet u mnie :D.

Sekretem serum jest jego aktywny składnik – bimatoprost. W kosmetologii jest on obecnie uznawany za jeden z najbardziej skutecznych związków, które stymulują wzrost rzęs. Długość życia rzęs to 3 do 6 miesięcy - po tym okresie włoski wypadają. Co więcej, jedynie w 30 pierwszych dniach życia rzęs następuje ich wzrost – po tym czasie, w tak zwanej fazie stacjonarnej, rzęsa już nie rośnie. Udowodniono, że bimatoprost działa na rzęsy zarówno w pierwszej fazie – stymulując ich wzrost i zwiększając ich liczbę, jak i w drugiej fazie – przedłużając ich życie, dzięki czemu rzęs jest zawsze więcej.
 
Na dole zdjęcie przedstawiające moją koszmarną buzię z rana :D i biedne krótkie rzęski przed kuracją.
  
A na zdjęciu poniżej widać już lepszą mnie (tym razem się przygotowałam) :D i moje rzęsy po 6 miesięcznej kuracji. Uwaga: Jak już wcześniej pisałam odżywki nie stosowałam codziennie, bo jestem bardzo zapominalską osobą, a po drugie po 2 tygodniach stosowania musiałam zrobić miesięczną przerwę bo pojawił mi się jęczmień na oku... :( I tu moja bardzo wielka wina, bo jestem też bardzo raptowną osobą i zamiast posmarować linię nad rzęsami to włożyłam sobie pędzelek do oka! No i kilka dni później wyskoczyła grudka. Tak więc dziewczyny nie powtarzajcie moich błędów, a będziecie mieć rzęsy jeszcze piękniejsze. ;) Trzeba tylko pamiętać o systematyczności i ostrożności :).



 Ale do rzeczy! żebyście mogły bardziej zobaczyć różnicę, na zdjęciach poniżej zrobiłam zestawienie oka "przed i po". Co prawda fotka "przed" jest trochę rozmazane, ale mam nadzieję, że i tak coś widać.


 

Zdjęcie poniżej: rzęsy po kuracji, niepomalowane.


Zdjęcie poniżej: kolejne zestawienie przed i po kuracji.

Odżywkę nakładamy jednym, ciągłym ruchem wzdłuż górnej linii rzęs.

 
Dodatkowo co robię, aby dodać uroku moim oczom to stosowanie serum do rzęs Eveline Advance Volumiere. Przed każdym użyciem tuszu do rzęs maluję je odżywką  i oko od razu robi się piękniejsze ;). Rzęsy są zdecydowanie grubsze i dłuuuuuższe. Widać to na zdjęciu poniżej.



A tutaj już widzicie zdjęcie oka po kuracji pomalowanego tuszem i nie pomalowanego. I nigdy nie zrozumiem facetów  komentujących nas kobiety stojące przed lustrem "i po co Ty się malujesz?" :)


Zalety i wady stosowania odżywki long 4 lashes

 Zalety:
-zwiększa długość i grubość rzęs,
-zwiększa liczbę rzęs,
- wzmacnia je,
- pogłębia ich kolor,
- można nosić szkła kontaktowe podczas kuracji,
 


Wady:
-lekkie zaczerwienienie linii rzęs,
-z racji braku wystarczających badań, nie należy stosować preparatu w okresie ciąży oraz podczas karmienia piersią.







Któraś z Was stosowała tę odżywkę? Też zauważyłyście jej moc? :) A może macie jakieś inne sposoby na piękne rzęsy? Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach.

Buziaki!


15 stycznia, 2015

15.01.2015

No jest chyba jeden z zestawów, w którym czuję się najlepiej. Luźna spódnica, (Zimę mamy jaką mamy, więc na szczęście nie trzeba się opatulać, że widać tylko nos i oczy i można wskoczyć w krótką kiecę! ), wygodny sweter w szarym kolorze, który mogłabym nosić ostatnio non stop :) do tego ciepłe rękawiczki, bo jestem zmarźluchem, a ręce mam zimne prawie zawsze i wygodna kurtka z futerkiem przy szyi (nie lubię, nie znoszę, nienawidzę mieć gołej szyi w chłodne dni!). No i okulary przeciwsłoneczne! Co raz częściej pojawia się piękne słońce! :) 
Na wyprzedaży kupiłam sobie w końcu dosyć dużą, pojemną torbę- W KOŃCU, W KOŃCU! :) Zakup uważam za udany, bo można ją nosić na dwa sposoby, bardziej luźny na ramię i elegancki  (krótkie uchwyty na dłonie) - szkoda, że nie pokazałam tego na zdjęciach, ale w następnym wpisie będę o tym pamiętać :D.
Wygodne buty i w drogę! :) 

Kurtka / Jacket - Bershka
Buty/ Shoes - Elisa Esposito
Rękawiczki / Gloves - HM
Sweter / Sweater - New Yorker
Spódnica / skirt -  - Bershka
Torba / Bag - Bershka
Okulary / Glasses - HM

P.S. Szykuję dla Was wpis urodowy, bo w końcu przetestowałam jeden cudowny produkt i muszę się z Wami nim podzielić ;)